[98] przypomniało mi się...
Niedawno, przy jakimś piwku, mój ziomek przypomniał mi jak w ósmej klasie, przed zakończeniem roku, zdałem poprawkę z języka angielskiego w gabinecie dyrektora. Pamiętam nawet ogólny zarys zdarzeń, Pani Teacher jakaś tam..., robiła takie małe testy ze słówek, na początku lekcji. Wtedy ja łapałem pierwsze w życiu buchy nikotynowe i żeby się najarać wystarczająco to paliłem 2-3 szlugi podczas przerwy przed angielskim, tak, żeby mi styknęło do końca dnia. Zawsze przychodziłem spóźniony, a wtedy moja klasa pisała te word test-y, no i przez te małe sprawdziany, właściwie przez całą masę laczy, za nieobecność, pod koniec roku szkolnego miałem kłopot, bo średnia oceń rysowała się bardzo miernie, a ja chciałem iść do klasy w l.o. z rozszerzonym programem angielskiego. Napisałem podanie do Dyrektora, na co ten się zgodził i dałem radę! :)
Komentarze