[100] hahaha leń^^
ten blog chyba nie jest komediowy?
nie wiem, w sumie
ani nawet ironiczny
takie tam proste smęcenie
nie wiem nawet dlaczego tak go widzi mój znajomy, ten typ od zarabiania online
ja sam nie wiedziałem i nadal nie wiem po co? jak? dla kogo?
a szczytem lenistwa w moim przypadku jest nie wciskanie klawisza SHIFT, bo nie chce mi się i już!
mamy wrzesień, nie wiem nawet czy się uśmiechnąć, czy zmartwić
bo przyjdzie słota, liście opadną, całe tygodnie będzie lał deszcz, później sypnie śniegiem, będą mrozy, znowu zamknę się w mojej pomarańczowej dziupli i będę czekał na słoneczne dni.
ja pierdzielę, LATO JEST NAJBARDZIEJ ZAJEBISTĄ PORĄ ROKU. latem to wiadomo, rower, ziomale, długie, ciepłe wieczory i dużo piwa :)
a później to będzie smutno, chłodno i samotnie
wiem o tym, tak jest od kilku lat, ale może los pokaże mi inną drogę, drogę, żeby nie zmarnować tego mi zostało z dawnych lat, albo nie...
dobrze byłoby wybudzić się z letargu, bo świat czeka z bramami otwartymi, tylko to ja muszę ruszyć wreszcie dupę
czekać na znak od losu to ja mogę do usranej śmierci, dość mam życia w poczekalni, bo moje życie to taka poczekalnia. coś takiego: "Pan sobie tu usiądzie i poczeka, a życie spierdoli Panu w mgnieniu oka... chyba, że..." chyba, że CO? Pytam.
JAK WIESZ TO NAPISZ W KOMENTARZU
nie wiem, w sumie
ani nawet ironiczny
takie tam proste smęcenie
nie wiem nawet dlaczego tak go widzi mój znajomy, ten typ od zarabiania online
ja sam nie wiedziałem i nadal nie wiem po co? jak? dla kogo?
a szczytem lenistwa w moim przypadku jest nie wciskanie klawisza SHIFT, bo nie chce mi się i już!
mamy wrzesień, nie wiem nawet czy się uśmiechnąć, czy zmartwić
bo przyjdzie słota, liście opadną, całe tygodnie będzie lał deszcz, później sypnie śniegiem, będą mrozy, znowu zamknę się w mojej pomarańczowej dziupli i będę czekał na słoneczne dni.
ja pierdzielę, LATO JEST NAJBARDZIEJ ZAJEBISTĄ PORĄ ROKU. latem to wiadomo, rower, ziomale, długie, ciepłe wieczory i dużo piwa :)
a później to będzie smutno, chłodno i samotnie
wiem o tym, tak jest od kilku lat, ale może los pokaże mi inną drogę, drogę, żeby nie zmarnować tego mi zostało z dawnych lat, albo nie...
dobrze byłoby wybudzić się z letargu, bo świat czeka z bramami otwartymi, tylko to ja muszę ruszyć wreszcie dupę
czekać na znak od losu to ja mogę do usranej śmierci, dość mam życia w poczekalni, bo moje życie to taka poczekalnia. coś takiego: "Pan sobie tu usiądzie i poczeka, a życie spierdoli Panu w mgnieniu oka... chyba, że..." chyba, że CO? Pytam.
JAK WIESZ TO NAPISZ W KOMENTARZU
Komentarze
Zawsze mnie zastanwia jak tak inteligentny człek jak Ty może przepuszczac zycie miedzy palcami.
Wiem, wiem...nikt tak ja nie wie....
Ale mimo wszystko juz czas!
badanie poziomu IQ miałem i nie za bardzo mi wyszło, ale co tam...
tępy jak but jestem, bo po tylu latach od zwariowania, nadal jestem jełopem. to się nie zmieni, no może za kilka lat będzie możliwe będzie można wszczepić pół mózgu(brand new:) to chętnie skorzystam :)
to, co tu widać to tylko wyraz słabości, empatii i kilku innych cech :)
W marażmie się tkwi tak długo dopóki się nie zrozumie, ze nikt za nas niczego w życiu nie naprawi, nie polepszy, że my i tylko my sami musimy DĄŻyĆ do zmian. I raz na wozie, raz pod wozem, nie zawsze się udaje, ale każdy centymetr zrobiony do przodu przybliża nas do momentu, kiedy samodzielnie kreujemy swoje zycie.
Jasne, że pomoc ludzi jest potrzebna. Szeroko rozumiana. Czasem to musi byc pomoc materialna, czasem nawięcej zdziała niegłupie słowo, czasem czyjś przykład, zawsze- możność oparcia.
Znam jedną kobietę, która tkiwła przez wiele, wiele lat w maraźmie. Więdła, złośliwiała, gorzkniała, stawała się jędzą, miała ciągłe poczucie beznadzeji i przegranej.
Az pewnej sylewstrowej nocy (blisko 5 lat temu) zobaczyła wszystko ostro. Nia bała się nazwac rzeczy i spraw takimi jakimi wówczas były.
I zrozumiała, że albo coś zmieni - wielkim wysiłkiem, czasami- albo zczeźnie.
Dzis jest inną kobieta. Uśmiechniętą, po studiach, pewną siebie,lubiacą ludzi, z głowa wciaz pełną planów.
Zaniechanie swojego rozwoju, grzeźniecie w niebycie beznadzeji jest grzechem wobec samego siebie.
wracajac zas do marudzenia, pewnie widziales demotywator "wschod slonca, teraz bedziesz go widzial codziennie" :)