Heja, Nadal żyję, jestem, pracuję, choć to taka praca na pół gwizdka. Na pół gwizdka, bo takie efekty. Mało, tragicznie mało zarabiam. Tam nie chodzi o zarabianie. Jakoś w Marcu tego roku, w wyniku zbiegu okoliczności trafiłem do Warsztatu Terapii Zajęciowej. Na początku bałem się tam chodzić, chociaż bałem to, nie do końca właściwe słowo, byłem przerażony ogromem nieszczęścia, które spotyka ludzi. Z biegiem czasu przywykłem do widoku ludzi na wózkach inwalidzkich, do ludzi z wadami postawy, z chorobami psychicznymi, z oczopląsem. Ale to była tylko kwestia adaptacji w wyjątkowych okolicznościach. Od początku. Zauważyłem, że okazując sympatię osobom niepełnosprawnym, one odwdzięczają się w ten sam sposób, czyli nic nadzwyczajnego, tak za zwyczaj jest. Warsztat jest podzielony na pracownie. Pracownia papieru czerpanego, Pracownia Gospodarstwa Domowego, Pracownia Technik Różnych i Pracownia Multimedialna i sala gimnastyczna. Pamiętam swój pierwszy dzień. Wszedłem, Pani ...
Komentarze
pozdrawiam
ładne?
ale muzyka chyba nie może być ładna?
ładna może być dziewucha, pogoda. jak tak myślę, a Ty?
poważnie
brak planów, brak działania, brak oznak życia. każdego dnia robię to samo, czyli nic
wiem, mało męsko, ale szczerze odpowiedziałem
Wkrótce łąki, lasy i wszystkie drogi rowerowe w Trójmieście będą moje :)
:)