[201] Rzucam w eter pytanie!
Ja tu rzadko pytam, ale jak spytałem to ktoś mi odpowiedział, mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie.
Czy istnieje Bóg?
Pytam może naiwnie, a szczerze. Mam nadzieję, że ktoś mi odpowie.
Ludzie (katolicy) chodzą do kościoła, co tydzień śpiewają, mówią te same słowa i nie wiem. Są też tacy, którzy nie wierzą w nic, żyją z dnia, na dzień, albo planują i konsekwentnie dążą do spełnienia planów, za zwyczaj im się spełnia, choć nie zawsze. Znam kilku kolesi, którzy jako małolaty śmigali do kościoła, chyba tylko po to, by nie odstawać od reszty, albo bo rodzice im nakazali, a dzisiaj w niedzielę leczą kaca, po sobotnim melanżu i brak im sił, żeby poświęcić godzinę, dwie na modlitwę.
Ale to bez znaczenia, zadałem pytanie, a Ty odpowiedz, w komentarzu do tego posta.
ema ema
Czy istnieje Bóg?
Pytam może naiwnie, a szczerze. Mam nadzieję, że ktoś mi odpowie.
Ludzie (katolicy) chodzą do kościoła, co tydzień śpiewają, mówią te same słowa i nie wiem. Są też tacy, którzy nie wierzą w nic, żyją z dnia, na dzień, albo planują i konsekwentnie dążą do spełnienia planów, za zwyczaj im się spełnia, choć nie zawsze. Znam kilku kolesi, którzy jako małolaty śmigali do kościoła, chyba tylko po to, by nie odstawać od reszty, albo bo rodzice im nakazali, a dzisiaj w niedzielę leczą kaca, po sobotnim melanżu i brak im sił, żeby poświęcić godzinę, dwie na modlitwę.
Ale to bez znaczenia, zadałem pytanie, a Ty odpowiedz, w komentarzu do tego posta.
ema ema
Komentarze
Wstyd mi przed Tobą, ale i przed samym sobą. Na szczęście zachowałem prawo do moderowania wszystkich komentarzy i mogę usunąć te zaakceptowane już wcześniej.
Wtedy byłem pogniewany na Pana Boga, bo zabrał mi dobrego, mądrego kumpla. Kumpla, któremu nie powiedziałem prosto w oczy jak ważny był dla mnie, jak jeszcze był tu, wśród nas.
Zapewniam, że dzisiaj, już czuję kategorycznie inaczej...
Buntując się przeciw komu, czemukolwiek w mojej sytuacji niewiele zawalczę. niewiele w tym wypadku równe jest zeru. buntując się podjąłbym walkę z wiatrakami, jak pewnie wiesz, to bez sensu.
Dla mnie to zabawne, że mój blog ma tak dużo odwiedzin. Poważnie.
Odczuwam nawet taką małą satysfakcję z tego powodu :) pozdrawiam wszystkich czytających czynnie(komentujących) jak i tych biernie czytających (tych którzy tylko czytają, nie zamieszczając komentarzy) elo ludzie!
:)