[203] to już dekada

10 lat, 10 pieprzonych lat minęło od mojego zakichanego WYPADKU, który właściwie nie był wypadkiem. Wypadek kojarzy mi się ze środkami komunikacji, wiesz samochody, samoloty. A ja po prostu biegłem i prawie umarłem. Nikt nie wiedział dlaczego tak się stało, nikt nic nie wiedział, łącznie ze mną.
Pamiętam tylko swoją radość z tego, że udało mi się zaliczyć historię, a było blisko sierpniowego egzaminu.
Ja już opisałem tamten wieczór, także jak czytasz te moje wypociny, to wiesz już co wtedy się stało, jak nie to
... W DUPIE

to jest tak trochę chujowe uczucie, mieć świadomość, że dekadę temu wszystko, ale to wszystko było inaczej

ja byłem inny niż dzisiaj, w sumie to podobny, ale znacznie się różniłem<= trochę brak zdecydowania, kurwa mać taki już ze mnie typ.
nie podoba się?
PIERDOL SIĘ

od wtedy Świat się zmienił, jest inny prezydent, Papież, cały świat jest inny niż w roku 2000, mam dziadka mniej
to przemijanie jest dołujące, wszystko przemija

Czas zapierdala

Komentarze

Panta rei, nie ja pierwszy do takiego wniosku doszedłem :)

Popularne posty z tego bloga

[220] dostałem

wtz