[205] rozmyślania teologiczne

Skoro Bóg istnieje, to po co są choroby, ból, samotność? Po to, by te doświadczone osoby przeszły "próbę wiary"? Przecież to jest znęcanie się, a Bóg jest podobno miłosierny i zawsze słyszy... taa, na bank. Coś mi tu brak konsekwencji.
Tylko jak ja się modliłem o coś to zawsze, ale to ZAWSZE było na odwrót, albo nie do końca tak jak prosiłem
może to życie to piekło? Mam takie wrażenie od kiedy otworzyłem oczy w Lipcu, 10 lat temu.
Najpierw była euforia pt. KOCHAM ŻYCIE, potem jak mój mózg zaczął dochodzić do stanu sprzed nocy świętojańskiej 2000, zacząłem dostrzegać bród, czuć smród, w dupę jebanego ŻYCIA.

KURWA, ZNOWU MOJE ZAPISKI PACHNĄ RZYGAMI I GÓWNEM

To teraz nie będę się golił, chodził do fryzjera, dopóki się nie wywietrzy. Dopóki moja głowa się nie wywietrzy z tego syfu, co teraz opisuję
Ciekawe czy jeszcze ktoś to czyta? Czeka na nową porcję przemyśleń pojeba.

Daj znać, jak tak
wielkie yo!

Komentarze

Anonimowy pisze…
czyta, czyta, spoko :)
To spoko :)
nawet mnie to cieszy, szkoda, że jesteś Anonimem, łatwiej byłoby mi odnosić się do komentarzy, gdybym wiedział, znał Twoją płeć :)
także czekam na kolejny komentarz
a tam pierdoły napisałem,
szczerze pisząc zapomniałem co tu napisałem. byłem u fryzjera, ogoliłem się rano. a propo to dostałem 50 ml HUGO BOSSa i teraz pachnę kozacko :D

yo yO
Anonimowy pisze…
Hugo Boss to jo, lepsze niż rzygi i gówno :) :) :) pozdrawiam

jestem anonim płci żeńskiej
Anonimowy pisze…
Czyta, czyta. :)

Popularne posty z tego bloga

[220] dostałem

wtz