[219] ku pamięci

Irek Mucha już nie skomentuje moich przemyśleń. Nigdy.
Mojego najlepszego pod słońcem dziadzia już nie ma. Nie usłyszę z Jego ust zajebistym, czystym, gardłowym głosem powiedziane przez telefon: Co tam słychać Panie Macięty?




Już nie pogramy w szachy, już nie porozmawiamy o kobietach, o sporcie, czy tak jak ostatnio o książkach.





Na każdego przychodzi czas, na mojego PRZE-DZIADKA przyszedł dzisiaj.

Pan M. dzisiaj beksa

Komentarze

Anonimowy pisze…
ja w zeszłym roku pochowałem mojego dziadka, był architektem, nie doczekał obrony mojego dyplomu a był jedyna osobą na której mi zależało żeby tam była....wyrazy współczucia. to teraz do nas należy kultywowanie pamięci o przodkach, wiem ze jest miejsce gdzie sie kiedys wszyscy spotkamy. i wtedy mu powiem ze byles równym gościem, i mimo tych wszystkich strasznych rzeczy, które cie spotkały chodziłeś zawsze chodziłeś z podniesioną głową. jak prawdziwy facet

ps: chyba tytuł "kurwaaaaaaaaaaaaa" to nei najelpszy sposób na wyrzucenie z siebe bólu po stracie. sam sobie odpowie4dz czy chciałby zeby tak sie zaczynał post o jego odejściu.

Kuba
Dzięki Kuba, już poprawione. Najgorsze jest to, że przez ostatni rok On bardzo chorował, bardzo cierpiał.
Odszedł właściwie świadomy.
Przeklęty rak go zjadł.
A, że był najlepszy z najlepszych, pod każdym względem, dlatego tu wspomniałem o nim. Pojutrze jedziemy go pochować.

Popularne posty z tego bloga

[220] dostałem

wtz