[219] ku pamięci
Irek Mucha już nie skomentuje moich przemyśleń. Nigdy.
Mojego najlepszego pod słońcem dziadzia już nie ma. Nie usłyszę z Jego ust zajebistym, czystym, gardłowym głosem powiedziane przez telefon: Co tam słychać Panie Macięty?
Już nie pogramy w szachy, już nie porozmawiamy o kobietach, o sporcie, czy tak jak ostatnio o książkach.
Na każdego przychodzi czas, na mojego PRZE-DZIADKA przyszedł dzisiaj.
Pan M. dzisiaj beksa
Mojego najlepszego pod słońcem dziadzia już nie ma. Nie usłyszę z Jego ust zajebistym, czystym, gardłowym głosem powiedziane przez telefon: Co tam słychać Panie Macięty?
Już nie pogramy w szachy, już nie porozmawiamy o kobietach, o sporcie, czy tak jak ostatnio o książkach.
Na każdego przychodzi czas, na mojego PRZE-DZIADKA przyszedł dzisiaj.
Pan M. dzisiaj beksa
Komentarze
ps: chyba tytuł "kurwaaaaaaaaaaaaa" to nei najelpszy sposób na wyrzucenie z siebe bólu po stracie. sam sobie odpowie4dz czy chciałby zeby tak sie zaczynał post o jego odejściu.
Kuba
Odszedł właściwie świadomy.
Przeklęty rak go zjadł.
A, że był najlepszy z najlepszych, pod każdym względem, dlatego tu wspomniałem o nim. Pojutrze jedziemy go pochować.