[253] ESOR ZNÓW PISZE KILKA SŁÓW
Napisałem komuś, że napiszę, to piszę kilka słów.
U mnie wszystko wygląda inaczej niż przed rokiem, bez kitu. Nawet ja jestem inny, niż byłem.
Się układa całkiem, całkiem. Bezkit. uUu
Nie jestem chyba tak bardzo rozerwany wewnętrznie, jak to było kilka lat temu. (Właśnie wprowadziłem autocenzurę, zmieniłem rozjebany na rozerwany). :)
Tu nie chodzi tylko o słownictwo, ale o mój sposób patrzenia i widzenia świata. Wiadomo, można patrzeć i nie widzieć. A ja zapatrzony w świat dostrzegam kilka elementów całkiem zajebistych. Ja za zajebisty uważam fakt, że w ogóle tu jestem. Ja tenteges, przecież dostałem drugą szansę od losu. Dzięki Kubie, jakby nie było.
Zapomniałem po drodze, po co mi ten blog, ale już pamiętam.
Okoliczności się zmieniły. Ale na lepsze, bez kitu.
Ffff...
Wszystko się zmieniło, a ja cały czas mam ochotę wyjść na szluga do lasu, jak szczeniak. Choć nie palę już długo, chyba, że głupa. W tej kwestii jestem najlepszy.
Jaranie w lesie było kozackie. Rano jak cała ekipa zbierała się na przystanku i czekaliśmy na tego kto miał paczkę. Bo to był pewnego rodzaju rytuał z tymi fajkami, ale to wśród małolatów chyba nadal popularne.
W sobotę wypiłem ze znajomym flaszkę żołądkowej miętowej, ale wolę rudą.
nk nasza-klasa ma dzisiaj piąte urodziny. Już pisałem o tym dublował.
Kurcze dawno już nikt nie komentował, a odwiedzają jacyś ludzie, także jak Ci się zechce to śmiało. Pod tym, jak i każdym postem jest pole, gdzie możesz sobie ulżyć.
Kilka słów napisałem, kilka bez ładu i składu.
Polubiłem Grabaża i Strachy na lachy na majspejsie, bo spoko śpiewa.
Nie tylko rap i jazz są zajebiste, to też lubię. Tak krótko, tym razem.
JEST SPOKO. Od dzisiaj znów jestem dostępny na Facebook'u i SKYPE.
U mnie wszystko wygląda inaczej niż przed rokiem, bez kitu. Nawet ja jestem inny, niż byłem.
Się układa całkiem, całkiem. Bezkit. uUu
Nie jestem chyba tak bardzo rozerwany wewnętrznie, jak to było kilka lat temu. (Właśnie wprowadziłem autocenzurę, zmieniłem rozjebany na rozerwany). :)
Tu nie chodzi tylko o słownictwo, ale o mój sposób patrzenia i widzenia świata. Wiadomo, można patrzeć i nie widzieć. A ja zapatrzony w świat dostrzegam kilka elementów całkiem zajebistych. Ja za zajebisty uważam fakt, że w ogóle tu jestem. Ja tenteges, przecież dostałem drugą szansę od losu. Dzięki Kubie, jakby nie było.
Zapomniałem po drodze, po co mi ten blog, ale już pamiętam.
Okoliczności się zmieniły. Ale na lepsze, bez kitu.
Ffff...
Wszystko się zmieniło, a ja cały czas mam ochotę wyjść na szluga do lasu, jak szczeniak. Choć nie palę już długo, chyba, że głupa. W tej kwestii jestem najlepszy.
Jaranie w lesie było kozackie. Rano jak cała ekipa zbierała się na przystanku i czekaliśmy na tego kto miał paczkę. Bo to był pewnego rodzaju rytuał z tymi fajkami, ale to wśród małolatów chyba nadal popularne.
W sobotę wypiłem ze znajomym flaszkę żołądkowej miętowej, ale wolę rudą.
nk nasza-klasa ma dzisiaj piąte urodziny. Już pisałem o tym dublował.
Kurcze dawno już nikt nie komentował, a odwiedzają jacyś ludzie, także jak Ci się zechce to śmiało. Pod tym, jak i każdym postem jest pole, gdzie możesz sobie ulżyć.
Kilka słów napisałem, kilka bez ładu i składu.
Polubiłem Grabaża i Strachy na lachy na majspejsie, bo spoko śpiewa.
Nie tylko rap i jazz są zajebiste, to też lubię. Tak krótko, tym razem.
JEST SPOKO. Od dzisiaj znów jestem dostępny na Facebook'u i SKYPE.
Komentarze
:)
Czekam na kolejne posty ;)