[267] es® bez tytułu, z sensem
Miałem sen. Kolejny raz zmieniłem tytuł.
Od dzisiaj blog się nazywa es® bez tytułu, bez sensu, tym razem to mój pomysł. Tak chyba to powinno było wyglądać od początku. Tytuły nawet częściowo zawsze zrzynałem, a teraz jest całkowicie mój.
Fb już powiadomiony.
Pierwotnie, od początku ten blog nazywał się "KILKA MILIONÓW SŁÓW O NICZYM", potem zmieniłem tytuł na "Przypadki Pana M.", jeszcze coś tam świrowałem, aż do tej ostatniej wersji, czyli "es® bez tytułu, bez sensu", tak jest git. Co sądzisz? Daj znać w komentarzu pod tym postem
POZDRO
Od dzisiaj blog się nazywa es® bez tytułu, bez sensu, tym razem to mój pomysł. Tak chyba to powinno było wyglądać od początku. Tytuły nawet częściowo zawsze zrzynałem, a teraz jest całkowicie mój.
Fb już powiadomiony.
Pierwotnie, od początku ten blog nazywał się "KILKA MILIONÓW SŁÓW O NICZYM", potem zmieniłem tytuł na "Przypadki Pana M.", jeszcze coś tam świrowałem, aż do tej ostatniej wersji, czyli "es® bez tytułu, bez sensu", tak jest git. Co sądzisz? Daj znać w komentarzu pod tym postem
POZDRO
Komentarze