[293] empatia
empatia
zdolność do współodczuwania
Niby to jasne, Maciek nie ma pracy, to śmiga po necie, czyta i chwali się znajomym i mniej znajomym, tym co tu zaglądają, że wie.
W roku 2000 nie miałem Internetu, tuż po tym jak wyszedłem ze szpitala, po tym, co cudem przeżyłem, tak dla treningu mózgu wypisałem sobie na kartce kilka pojęć ze Słownika wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego kilka losowo wybranych pojęć, pośród których była tytułowa "empatia".
Zapisałem to hasło moim wówczas mikrograficznym charakterem pisma i zakodowało mi się, na amen.
Empatię odczuwam względem tych, których historia mówi o podobnych przeżyciach do moich. Wiem, że to rzadkie, przeżyć śmierć, nie pamiętać co mnie łączyło z kolegami, przyjaciółmi, rodziną, ale ja tak miałem. Niedługo, na szczęście, ale miałem.
Niesłychane emocje to budzi u mnie, jak oglądam film, w którym opowiadana jest historia podobna do mojej.
Wtedy momentalnie cała woda zawarta w moim organiźmie gromadzi się w oczach, ale przecież "uuu-uu-u chłopaki nie płaczą" jak opanuję chęć ryku jak baba, to przecieram oko i mówię sobie nie ma beczenia i za zwyczaj udaje się.
Miałem tak oglądając "Chce się żyć".
zdolność do współodczuwania
Niby to jasne, Maciek nie ma pracy, to śmiga po necie, czyta i chwali się znajomym i mniej znajomym, tym co tu zaglądają, że wie.
W roku 2000 nie miałem Internetu, tuż po tym jak wyszedłem ze szpitala, po tym, co cudem przeżyłem, tak dla treningu mózgu wypisałem sobie na kartce kilka pojęć ze Słownika wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego kilka losowo wybranych pojęć, pośród których była tytułowa "empatia".
Zapisałem to hasło moim wówczas mikrograficznym charakterem pisma i zakodowało mi się, na amen.
Empatię odczuwam względem tych, których historia mówi o podobnych przeżyciach do moich. Wiem, że to rzadkie, przeżyć śmierć, nie pamiętać co mnie łączyło z kolegami, przyjaciółmi, rodziną, ale ja tak miałem. Niedługo, na szczęście, ale miałem.
Niesłychane emocje to budzi u mnie, jak oglądam film, w którym opowiadana jest historia podobna do mojej.
Wtedy momentalnie cała woda zawarta w moim organiźmie gromadzi się w oczach, ale przecież "uuu-uu-u chłopaki nie płaczą" jak opanuję chęć ryku jak baba, to przecieram oko i mówię sobie nie ma beczenia i za zwyczaj udaje się.
Miałem tak oglądając "Chce się żyć".
I żeby było jasne nie piszę tego, by się żalić na mój chujowy los, bo nie mam na to, żadnego wpływu, a po to, żeby pokazać, że w sumie jestem spoko koleś.
Odnośnie filmu, jest to historia Mateusza, który cierpi na czterokończynowe porażenie mózgowe. To film, który po prostu EVERYONE MUST SEE.
Nieważne co sądzisz o mnie, o tym blogu. Obejrzyj go, jeśli choć raz łza zakręci Ci się w oku, to masz prawo odwiedzać esorb.blogspot.com, jak nie, to nie zależy mi Twojej uwadze, opinii i nie wracaj tu. Swoją drogą jestem ciekawy Twojej opinii.

Komentarze
Byłem u Ciebie. Jesteś bardzo ładna. Fashion blogów jest na pęczki, ale na Twoim jesteś Ty :)) Możliwe, że będę zaglądał jeszcze. Jak nie zapomnę ;)
pozdrawiam
Iwpia