[72] 9 lat temu wszystko wyglądało inaczej

slowo daje, ze napisalem zdecydowanie najdluzszy i chyba najbardziej osobisty post na tym blogu, ale cos zle zrobilem, nie taka kolejnosc ruchow w algorytmie zamieszczania nowych postow i owy post przeniosl sie w niebyt. Jest srodek nocy, ide kimac, bo oczy mi sie zamykaja.

Komentarze

Anonimowy pisze…
9 lat temu... Az trudno uwierzyc, ze to już taki szmat czasu!
To boli wciąż tak samo, upływ czasu ma niewilkie właściwości znieczulające. Ale wiesz, tamten czas był jakos zupełnie schizofreniczny, bo ból cierpienie, strach, żal, niezrozumienie na jednej szali a na drugiej - największe szczęście jakie mi się zdarzyło w zyciu... Że po 5 dniach śpiączki wróciłes do nas!
Dzięki, ze jesteś. I że jestes taki wyjątkowy, choc chyba nie do końca w to wierzysz
9 lat minęło wczoraj tj. 24.06.09,
w noc świętojańską zostałem wysłany na pięciodniową delegację, delegację która odcisnęła na mnie piętno ogromne. w sumie to chyba nie wróciłem z niej do dzisiaj, w pełni.
Byłem na Na zboczu,
ale coś dziwnego się zrobiło ze mną, bo ja nawet nie umiem już płakać. To jest kurewsko smutne. Łzy uśnieżają ból, podobno. Ja się oduczyłem płakać. Nie płaczę nawet wtedy, gdy odczuwam ból fizyczny. To jest bardzo smutne...

To boli, wewnętrznie, niefizycznie, boli w specyficzny sposób, sposób nieodczuwalny, ale świadomy

Popularne posty z tego bloga

[220] dostałem

wtz